Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Przyjaźń polsko-węgierska jest do dzisiaj obecna w świadomości obu narodów. Chociaż, wbrew powszechnej opinii, stosunki między krajami bywały napięte (wystarczy chociażby wspomnieć politykę Gábora Bethlena czy Imre Tekielego), to granica państwowa między oboma królestwami była wyjątkowo spokojna. Miało to swoje odbicie w przenikaniu się kultury.


Już od średniowiecza w relacjach polsko-węgierskich dominował punkt odniesienia w stosunku do silnych sąsiadów: państwa tureckiego oraz władztwa Habsburgów. Dwukrotnie Węgry oraz Polska były połączone w unii personalnej. Po raz pierwszy w latach 1370-1382, kiedy na tronie połączonych królestw zasiadał Ludwik Węgierski z dynastii Andegawenów. Drugi raz do unii doszło w 1440 roku, kiedy po węgierska koronę sięgnął Władysław III. Rządy Władysława zakończyły się przedwcześnie – król poległ w bitwie z Turkami pod Warną, co otworzyło sułtanowi drogę do zdobycia Konstantynopola. 

Granica polsko-węgierska, fragment mapy z XVII wieku. Źródło: Polona.pl

W XVI wieku Polskę i Węgry łączyły silne związki kulturalne. Kraków stał się dla Madziarów miejscem azylu politycznego, a ze stołecznych drukarni wyszło wiele książek w języku węgierskim. Jednak najważniejszym wydarzeniem okazał się wybór Stefana Batorego, księcia Siedmiogrodu, na męża dla Anny Jagiellonki i tym sposobem elekcja na króla Polski i wielkiego księcia litewskiego. Batory, który przeszedł do historii przede wszystkim jako król-wojownik, przeprowadził w armii wiele reform. Wprowadził do wojska nowe typy piechoty: wybraniecką oraz węgierską. Przemodelował też jazdę, opierając się na husarii. Batory nie zaniedbał również udoskonalenia artylerii. 

Dziedzictwem  staropolskich kontaktów są hungaryzmy, czyli słowa zapożyczone z języka węgierskiego. Dotyczą one przede wszystkim trzech kategorii: wojny, ubioru oraz jedzenia. Za wieloma hungaryzmami kryje się ciekawa opowieść. Oto subiektywny wybór kilku zapożyczeń.

#1 Huszár → husarz 

Chociaż w naukowym oraz popularnym obiegu możemy znaleźć wiele teorii związanych z etymologią nazwy najsłynniejszych oddziałów wojskowych Rzeczypospolitej, jedno jest pewne: przyszła ona do nas z południa. Węgierski huszár jest wariacją serbskiego słowa usar/gusar, które oznaczało rozbójnika, jeźdźca bądź łupieżcę. W staropolszczyźnie używano najczęściej form usarz oraz usaria

Początkowo husarze byli najemną lekką jazdą, rekrutowaną z Węgrów i Serbów. Jednak już w pierwszej połowie XVI wieku w źródłach pojawiają się wzmianki o polskich chorągwiach husarskich, które jednak wciąż nie przypominały uskrzydlonych wojowników, uwiecznionych w naszej zbiorowej pamięci. To właśnie reformy Stefana Batorego otworzyły drogę husarii do jej najbardziej spektakularnych tryumfów. Zmienia się również charakter tej formacji: staje się jazdą ciężką. Niezbędnym wyposażeniem husarza była kopia, szabla husarska (ponownie – zawdzięczamy jej wprowadzenie Batoremu!) oraz odpowiednia zbroja. Do legendy przeszły też pióra oraz zwierzęce skóry narzucane na zbroje. Husarskie skrzydła nie były obowiązkowym elementem obowiązkowym. Jeżeli już były używane podczas bitwy, były mocowane do siodła. 

Fragment tzw. rolki sztokholmskiej z XVII wieku, przedstawiająca wjazd Zygmunta III do Krakowa. Źródło: Zamek Królewski w Warszawie

Tak husarię opisał w XVIII wieku ksiądz Jędrzej Kitowicz w swoim Opisie obyczajów za panowania Augusta III:

 Towarzystwo husarskie i pancerne, oprócz szabli przy boku i pistoletu w olstrach przy kulbace, do potrzeby i parady; używali dzid, przy których były małe chorągiewki kitajkowe, u husarów dłuższe, u pancernych krótsze; kolor tych chorągiewek najczęściéj bywał czerwony z białym, acz pod niektóremi chorągwiami używano takich, jak mundur. (…)  Szeregowi husarscy zamiast lampartów, używali wilczéj skóry, takim sposobem na zbroi zawieszonéj, jak lamparty towarzyskie. Zamiast strusich piór, szeregowi husarscy mieli z tyłu do zbroi przyśrubowane drewno od pasa, nad wierzch głowy wysokie nad tęż głowę zakrzywione, piórami długiemi od końca do końca rzędem natknięte, rozmaitemi kolorami wraz z piórami malowane, gałąź laurową lub palmową naśladujące, co czyniło dziwnie piękny widok, lecz takiego lauru nie wszystkie chorągwie używały.

Węgierski jeździec według Abrahama de Bruyne, 1577 r. Źródło: Rijksmuseum

#2 Köntös → kontusz 

Wraz z pojawieniem się i rozwojem koncepcji sarmatyzmu, nieodłączną częścią szlacheckiej identyfikacji stał się strój. Moda narodowa, uosobiona w orientalnym odzieniu, podgoleniu głowy i potężnych wąsach, największe triumfy święciła w drugiej połowie XVII wieku. Do staropolskiego kanonu mody męskiej należała dalia, pas kontuszowy (najlepiej ze Słucka!), żupan oraz, a jakże, kontusz. W krótkim zdaniu scharakteryzował ten element ubioru Aleksander Brückner : suknia wierzchnia, na żupanie noszona, z rozciętemi rękawami-wylotami, odmiennej od żupana barwy, pasem przepasana.

Król August III Wettyn w stroju polskim. Źródło: Wikimedia Commons

W dzisiejszej węgierszczyźnie köntös oznacza…szlafrok. Jednak dawniej to słowo oznaczało suknię bądź szatę. Najpewniej  to słowo przywędrowało do Europy wraz z Turkami, dlatego według niektórych badaczy Węgrzy i Polacy zaadaptowali  köntös/kontusz niezależnie od siebie. Nieoceniony doktor O’Connor pozostawił taki obraz szlachcica w dobie panowania Jana III:

Włosy ścinają wokół uszu, jak mnisi. Noszą futrzane czapki i sumiaste wąsy, natomiast nie korzystają z kołnierzyków. Zakładają długie płaszcze sięgające do samej podłogi, a spodnią kamizelkę tej samej długości spinają pasem w okolicach talii. Rękawy są bardzo wąskie, podobnie jak marynarskie, i zbiegają się w nadgarstkach z połą biegnącą od spodu ręki aż do szyi, którą odwijają w czasie upału i opuszczają w czasie chłodu, ponieważ nie noszą rękawiczek. Ten długi płaszcz szyty jest z mocnej tkaniny, a w zimie podszywany dodatkowo grubym futrem, natomiast w lecie jedynie lekkim jedwabiem (jakkolwiek widziałem na dworze kilku możnych noszących futra, jakich zwykli używać zimą, ponieważ stanowią one wyśmienitą ozdobę). Pod kamizelką noszą szeroką koszulę, podobną do damskich bluzek, związaną luźno wokół szyi, z szerokimi rękawami sięgającymi aż do nadgarstków. Spodnie są również bardzo szerokie i łączą się z pończochami.

#3 Rákos → rokosz

Pole Rákos pod Pesztem (dzisiaj w granicach administracyjnych węgierskiej stolicy) jest bardzo ważnym miejscem w historii całego kraju. W średniowieczu to właśnie tutaj zbierało się madziarskie rycerstwo aby obrać władcę: tak stało się chociażby w przypadku Karola Roberta czy Władysława II Jagiellończyka. Tutaj też rycerstwo zbierało się pod chorągwiami, aby później wyruszyć na wojnę.  Zebrania na polu Rákos są ważną i celebrowaną przez Madziarów kartą w historii węgierskiego parlamentaryzmu.

Pierwotnie również w polsce rokosz oznaczał zebranie szlachty, a szerzej: naradę, negocjacje, układy bądź zgromadzenie. Z czasem rokosz zmienił swoje znaczenie. Zaczęto tym terminem określać zbrojne wystąpienie szlachty przeciwko królowi. Szlachcice zawiązywali takie konfederacje w obawie przed utratą swoich licznych przywilejów, bądź w celu wywarcia nacisku politycznego. Do najsłynniejszych rewolt należy rokosz sandomierski (1606-1607), na czele którego stanął Mikołaj Zebrzydowski. Rokoszanie sprzeciwiali się rzekomym zakusom króla Zygmunta III na sięgnięcie po władzę absolutną i przekształcenie Rzeczypospolitej w monarchię dziedziczną; zarzucali władcy zbytnie opieranie się na jezuitach. Żądano również reorganizacji sejmików. Chociaż król stłumił  bunt w zwycięskiej bitwie pod Guzowem, jego plany scentralizowania władzy zostały skutecznie storpedowane. 

Portret Stefana Batorego, koniec XIX wieku. Źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

#4 Agár→ ogar

Węgierskie słowo agár oznacza charta, przede wszystkich charta węgierskiego (magyar agár). To zapożyczenie pojawia się w pracach drukowanych w Polsce już w XVI wieku. Pierwszy polski podręcznik kynologiczny autorstwa Jana Ostroroga, wydany w 1618 roku, nosi tytuł Myślistwo z ogary.  W środku autor zamieścił wiele praktycznych informacji: 

A kiedy postrzegasz, że się pies wściekać poczyna:

1. Daj mu wskos dryakwi, tyle czworo ile zdrowemu się dawa w prezerwatywie.

3. Dać mu świercza żywego, albo dwu w słoninie.

3. Krew mu puścić, a to grunt Jeśli to pomoże przez noc, nazajutrz dać mu oleum philosophorum pół łyżki. 

(…)

Myśliwiec jest jakoby hetman, wódz i sprawca psi, który niemi radzić ma, i sprawować je, używając ich do rozrywki, i zmysłu, i mocy, do słusznego szukania, prędkiego znalezienia i ugonienia zwierzęcia.

W tym kontekście słowo prezerwatywa oznacza środek ochronny; profilaktykę.

Psy trzymano nie tylko w szlacheckich majątkach, ale również w miastach. Do dzisiaj jedna z ulic Gdańska, największego miasta dawnej Rzeczpospolitej, nosi miano Ogarnej. 

Pierwsza wzmianka wymieniająca ulicę Psią (platea canum) pojawia się w 1378 roku. Właśnie ta nazwa ostatecznie po 1415 roku zatriumfowała nad dużo młodszym mianem – ulicą Browarniczą – która była poświadczona w źródłach już w 1336 roku. Skąd ta psia nazwa Ogarnej? W literaturze wymienia się dwie teorie o pochodzeniu tej nazwy. Według pierwszej z nich nazwa ulicy Psiej mogła pochodzić od nazwiska hipotetycznego patrycjusza tutaj mieszkającego (jednak nie dysponujemy żadną wzmianką, która by to mogła potwierdzić).

Ulica Ogarna w Gdańsku – fragment tzw. widoku sztokholmskiego z przełomu XVI i XVII wieku. Źródło: Riksarkivet

Według zwolenników drugiej, o wiele ciekawszej tezy, nazwa pochodziła od psów, które były pędzone ulicą od Dworu Miejskiego (gdzie umiejscowiono stajnię i wozownię) na Wyspę Spichrzów, gdzie miały stać na straży cennych towarów przed kradzieżą. Swoim ujadaniem mogły też ostrzegać przed rozprzestrzeniającym się pożarem. W średniowieczu, podobnie jak dzisiaj, psy były cenione przez ludzi jako wierni towarzysze. W wielu bestariuszach podawano legendy o psach, które nie opuszczały swojego pana nawet po śmierci; chwalono również ich inteligencję oraz pożyteczność.

Skłaniając się więc ku tej drugiej teorii – jakie psy mogły biegać po średniowiecznej Ogarnej? Raczej z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy się domyślać, że większość z nich nie należała do żadnych szlachetnych ras – być może pojawiały się wśród nich jakieś mastify lub molosy. Wśród arystokracji, uwielbiającej polowania, wciąż żywa była tradycja dbania o czystość psów (np. chartów Greyhound) używanych do tej rozrywki, jednak psy służące mieszczanom zapewne nie mogły poszczycić się szlachetnych pochodzeniem – w stronę spichlerzy pędziły więc sfory różnokształtnych i wielobarwnych kundelków.

Możemy też się domyślać, że miejskie psy były zaciekłe i skore do agresji – bo tego od nich oczekiwano. Chociaż kontrolowane przez człowieka, pies musiał zachować swoją dzikość odziedziczoną po wilczych przodkach, aby skutecznie wypełniać zadanie stróża. Gdy zapadał zmrok, psy były spuszczane ze swoich smyczy, i biada temu, kto nieopatrznie znalazł się wtedy na Wyspie!

#5 Terefere/ tereferék → tere-fere

Chyba wszyscy znamy tę odzywkę, która ma na celu drwinę bądź odrzucenie rzekomo niedorzecznych twierdzeń.  I ona do nas przyszła z Węgier w XVI wieku! W języku węgierskim to wyrażenie oznacza plotkę, gadkę-szmatkę, plecenie trzy po trzy. W staropolskim to wyrażenie było zbyciem czegoś niemądrego, podkreśleniem nonsensu. Pojawia się również w formie tere-bzdere. Taką postać znajdujemy w Sejmie Piekielnym z 1622 roku. Osią tej anonimowej satyry jest zwołanie przez Lucyfera rady swoich popleczników  Książę Ciemności zbiera raporty od swoich diabłów, które zostały wysłane na Ziemię, aby odwodzić ludzi od Boga. To dzieło jest przy okazji doskonałym źródłem do poznania ludowej obyczajowości z XVII wieku. W pewnym momencie na scenę wkracza…

Asmodeus, karczemny dyabeł, przyjdzie pijany, w wieńcu, a kufel drożdży w ręku trzyma, a drugi przed nim gra na gęśliczkach i będzie pił do Lucifera. 

Tere bzdere, Luciferze, mój łaskawy panie! 

Upiłem się, jako świnia, nie dałem nic za nie. 

Wieręm ci nie był w kościele; prosto idę z karczmy,

Wszakże mniemam, żeć pożytek przyprowadzę znaczny.

Popoiłem wszytkich ludzi, winem, piwem, miodem,

Żadnegom, mój dobrodzieju, nie umorzył głodem.

Do innych popularnych hungaryzmów należą m.in.:

csizmaciżma
dobosdobosz
gyermekgiermek
hajnalhejnał
seregszereg
paprikapapryka
gulyásgulasz
tokajitokaj
bácsbaca
gazdagazda
juhászjuhas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *