Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Chociaż wielu przybyszów narzekało na warunki podróżowania w dawnej Rzeczpospolitej, nie zraźmy się tymi relacjami. Wskoczmy na konia, wejdźmy do powozu, bądź, w przypadku pustej kiesy, wyruszmy pieszo w wędrówkę na północ, do nowożytnych Prus Królewskich. Naszym przewodnikiem będzie podręcznik do geografii Antona Friedricha Büschinga z XVIII wieku.


Widok Elbląga autorstwa Friedricha Bernharda Wernera, pierwsza połowa XVIII wieku. Źródło: www.slovakiana.sk

Anton Friedrich Büsching, niemiecki geograf, wydał w połowie XVIII wieku nieukończone, wielotomowe dzieło Nowe opisanie Ziemi (Neue Erdebeschreibung). W jego zamierzeniu miało to być kompendium zawierające w sobie dane geograficzne, polityczne i kulturowe całego świata. W 1768 roku wydano w Rzeczpospolitej część dotyczącą Polski i Litwy, przełożoną na język polski jako Geografia Krolestwa Polskiego y Wielkiego Xięstwa Litewskiego. Właśnie ta publikacja będzie naszym punktem wyjścia do podróży w przeszłość. 

Prusy Królewskie. Fragment mapy z pierwszej połowy XVIII wieku. Źródło: Polona.pl

Na początek wyruszymy do Prus Królewskich, wyjątkowej prowincji Rzeczypospolitej. Pod panowaniem króla polskiego znalazła się na mocy traktatu toruńskiego z 1466 roku, który kończył wojnę trzynastoletnią z Zakonem Krzyżackim; w 1569 Prusy Królewskie zostały inkorporowane do Korony. Dzieliły się na trzy województwa (pomorskie, malborskie i chełmińskie) oraz Księstwo Warmińskie. Kraina cieszyła się swoistą autonomią w ramach państwa polsko-litewskiego. Urzędy i godności mogli piastować jedynie szlachcice pochodzący z Prus Królewskich; również wiar sprawiedliwości był odrębny. Niegdysiejsze stany pruskie wyewoluowały w Sejmik Generalny Prus Królewskich, w skład którego wchodzili biskupi (warmiński i chełmiński), wojewodowie, kasztelanowie, podkomorzy i przedstawiciele trzech wielkich miast oraz posłowie szlacheccy, zorganizowani w izbie niższej. Zjazdy Sejmiku odbywały się naprzemiennie w Malborku i Grudziądzu. Pomimo prób unifikacji z resztą ziem Korony, Prusy Królewskie do końca istnienia Rzeczpospolitej zachowały swoją odrębność, przez co wykształcił się w nich pewnego rodzaju tożsamość i patriotyzm regionalny. Dzięki bogatym, rozwiniętym miastom i ożywionym kontaktom handlowym z resztą Europy, Prusy Królewskie były najlepiej rozwiniętym regionem całego kraju. 

Panorama Elbląga z połowy XVII wieku. Źródło: Polona.pl

Ważną rolę w Prusach odgrywały wspomniane już tzw. wielkie miasta pruskie: Gdańsk, Toruń oraz Elbląg. Nie dość że cieszyły się sporą autonomią, to dodatkowo same były wielkimi właścicielami ziemskimi, a przedstawiciele miast brali udział w obradach Sejmiku.

Dzisiaj wybierzemy się do najmniejszego z wielkich miast – do Elbląga. Miasto sprawowało szczególną rolę – to właśnie tutaj przechowywano pieczęć Prus Królewskich. Elbląg był położony w województwie malborskim, chociaż był nieporównywalnie większy i bogatszy od Malborka; terytorium należące do Elbląga wynosiło 512 kilometrów kwadratowych! 

“Miasto dość wielkie, starym sposobem umocnione”…

Do Elbląga prowadziło wiele dróg i traktów; najbardziej uczęszczane były te, które prowadziły w stronę Gdańska i Malborka. Już z daleka możemy zobaczyć wieże elbląskich świątyń i potężne mury miejskie okalające miasto. Chociaż dzisiaj nie znajdziemy po nich wiele śladów, to wystarczy spojrzeć na plan miasta, aby dostrzec po zachodniej stronie rzeki Elbląg gwiaździste relikty po dawnych fortyfikacjach w postaci kształtu dawnych bastionów. Zajrzyjmy do Geografii:

Before Image After Image

ELBLĄG. Miasto dość wielkie, starym sposobem umocnione, y dobre handlowne miasto, nad rzeką Elbing, która z Jeziora Drausen wypływa. Na tym miejscu, gdzie teraz stoi wybudowane jest roku 1239. Pierwszy przywiley  nadany mu jest 1246, w którym też pozwolone prawo bicia pieniędzy. Nowe Miasto uprzywilejowane jest 1347. Między Starym Miastem i Przedmieściem, na którym są spichlerze kupieckie, płynie Elbing, a Stare od Nowego Miasta oddzielone jest przez równy mur.

Na początku Büsching serwuje czytelnikom historię miasta w pigułce. W 1237 roku w miejscu przyszłego Elbląga powstała krzyżacka warownia, wkrótce zniszczona przez pruskie plemię Pogezan. Szybko jednak rycerze zakonni zdołali odbudować w tym miejscu zamek; jednocześnie rozpoczęli akcję sprowadzenia kolonistów niemieckich, którzy mieli się tutaj osiedlić. W 1246 roku Stare Miasto w Elblągu zostało lokowane na prawie lubeckim, a na zamku stacjonował komtur oraz mistrz krajowy.

Stare Miasto na fragmencie panoramy Elbląga z połowy XVII wieku. Źródło: Polona.pl

Elbląg, wraz ze swoim portem, był jednym z najważniejszych ośrodków miejskich w państwie zakonnym, a miasto stało się aktywnym członkiem Związku Hanzeatyckiego. Z czasem znaczenie Elbląga zmalało, bowiem granice państwowe się przesunęły, a w Malborku wybudowano potężny zamek, który stał się sercem państwa zakonnego. W 1337 roku ulokowano Nowe Miasto, i, co ciekawe, miało być one konkurencja dla Starego Miasta. Połączenie obu organizmów w jeden zespół miejski nastąpiło dopiero w 1478 roku! 

Wzmiankowane przedmieście to elbląska Wyspa Spichrzów. Znajduje się po lewej stronie rzeki Elbląg i to właśnie wokół niej zachowały się do dzisiaj relikty starej miejskiej fosy. Magazyny pojawiły się w tym miejscu już w średniowieczu; z czasem spichlerze zapełniły cały teren, tworząc tak charakterystyczną dla miast portowych dzielnicę. Do Starego Miasta można było się dostać przez dwa mosty, przerzucone przez rzekę. 

Wyspa Spichrzów na fragmencie panoramy Elbląga z połowy XVII wieku. Źródło: Polona.pl

Kościół św. Mikołaja między wysokimi i wąskimi kamieniczkami 

Do miasta wejdźmy od północy, przekraczając Bramę Targową, jest bowiem jedyna istniejąca do dzisiaj pozostałość po miejskich fortyfikacjach. Niezwykle wysoka, gotycka konstrukcja powstała na początku XIV wieku, a więc jeszcze na etapie powstania średniowiecznych, murowanych umocnień.

Brama Targowa na fragmencie panoramy Elbląga z połowy XVII wieku. Źródło: Polona.pl

Swoją wysokość uzyskała przez kolejne przebudowy. W pierwszej połowie XVII wieku na Bramie zainstalowano zegar, ufundowany przez elbląskiego patrycjusza Izaaka Spieringa, właściciela odbudowanej po wojnie kamienicy zwanej Domem Królów. Mniej więcej w czasie kiedy ukazywała się praca Büschinga, brama zyskała barokowy hełm. Chociaż budowla znacznie ucierpiała podczas działań wojennych, szybko rozpoczęto jej odbudowę, jednak nie zrekonstruowano XVIII-wiecznego zwieńczenia. A co zobaczymy, wkraczając do dawnego Elbląga?

Domostwa są wysokie, wąskie i staroświeckie, prawie jako we Gdańsku, a ulice wąskie. Katolicy, od roku 1616, trzymają wielki Kościół Farny św. Mikołaja, luteranie zaś mają kościoły św. Maryi, Trzech Królów, św. Ducha, św. Ciała, św. Anny, św. Jerzego, i kościół szpitalny św. Elżbiety. 

Podobnie jak dzisiaj, kościelne iglice już ze znacznej odległości informowały podróżników o rychłym przybyciu do miasta. Z daleka widać wysoką wieżę kościoła św. Mikołaja – najbardziej charakterystyczną dominantę elbląskiego krajobrazu. Świątynia została wzniesiona w centralnym punkcie Starego Miasta już w pierwszej połowie XIII wieku. Dzięki kolejnych rozbudowom kościół powiększał się i zyskał nowe kaplice; swoją ostateczną formę uzyskał w końcu XIV wieku. Na przełomie XVI i XVII wieku wieżę zwieńczył piękny renesansowy hełm, który jednak spłonął w pożarze z 1777 roku. 

Podobnie jak w większości miast Prus Królewskich, reformatorskie idee Marcina Lutra przyciągnęły do siebie dużą liczbę mieszkańców miast. Już w 1523 roku w Elblągu mają miejsca pierwsze wystąpienia protestantów; dwa lata później niepokoje religijne doprowadzają do tzw. rewolty elbląskiej. Te rozruchy pospólstwa nie miały jedynie natury religijnej, ale również wynikały z frustracji większości, która domagała się większych wpływów politycznych i sprzeciwiała się oligarchii patrycjatu. Rządzący skutecznie zmanipulowali buntowników, którzy swój gniew ukierunkowali w stronę elbląskich dominikanów. Pomimo pacyfikacji miasta i ogłoszeniu przez komisarza wysłanego przez króla Zygmunta I Starego statutów (Statuta Sigismundi Regis) mających zahamować rozprzestrzenianie się reformacji, protestantyzm silnie zakorzenił się w Elblągu. Jednak w ciągu kolejnych dekad prowadzono działania mające na celu wzmocnienie katolicyzmu w mieście, w co bardzo zaangażował się kardynał Stanisław Hozjusz, biskup warmiński. Jednym z przejawów zmagań katolików i protestantów był konflikt o kontrolę nad główną świątynią miasta.

Kościół św. Mikołaja na widoku Elbląga autorstwa Friedricha Bernharda Wernera, pierwsza połowa XVIII wieku. Źródło: www.slovakiana.sk

Po trwającym kilka dekad sporze w końcu w 1616 roku nadeszło rozwiązanie spornej kwestii. Na skutek nacisków króla oraz biskupa warmińskiego, kościół św. Mikołaja trafił do rąk mniejszości katolickiej, ale w zamian za to elbląskim protestantom zagwarantowano zwierzchność nad pozostałymi świątyniami w mieście. 

“Gymnasium jest luterańskie…” 

Gymnasium jest luterańskie  – taką króciutką wzmiankę o elbląskiej szkole zanotował geograf. A tej szkole należy się zdecydowanie więcej uwagi – wszak była to pierwsza szkoła średnia w całej Rzeczypospolitej! Szkoła powstała w okresie, kiedy mieszczanie byli rozgrzani ogniem reformacyjnych idei. Luterańskie gimnazjum miało dbać o wykształcenie młodzieży w duchu nauczania Lutra; do Elbląga ściągali młodzi ludzie z całego regionu. Jednym z inicjatorów założenia Gimnazjum był Wilhelm Gnapheus, Holender, który przybył do Elbląga uciekając przed prześladowaniami w ojczyźnie. Dzięki jego dążeniom, 29 września 1535 otworzono Gimnazjum, przesiąknięte duchem protestantyzmu oraz humanizmu. Sam Gnapheus objął funkcję rektora. Sława szkoły rozniosła się po całych Prusach Królewskich, a niedługo później również Toruń oraz Gdańsk otworzyły swoje Gimnazja. 

Gimnazjum Elbląskie na widoku Elbląga autorstwa Friedricha Bernharda Wernera, pierwsza połowa XVIII wieku. Źródło: www.slovakiana.sk

W programie nauczania nie zabrakło miejsca na przedmioty związane z językiem polskim, historią oraz prawem Rzeczpospolitej. Wśród wychowanków Gimnazjum nie zabrakło miejsca dla synów polskich magnatów – w murach elbląskiej szkoły edukację zdobywał m.in Paweł Jan Działyński, wojewoda pomorski…znany ze swoich późniejszych kontrreformacyjnych działań. 

W 1599 roku wzniesiono na potrzeby szkoły nowy gmach, bowiem do tej pory uczniowie i profesorowie korzystali z budynków klasztornych, zajmowanych niegdyś przez brygidki. Nowy budynek przetrwał dziejowe zawieruchy i dzisiaj jest siedzibą Muzeum Archeologiczno-Historycznego. W kompleksie znajdowały się nie tylko sale dydaktyczne, ale również cele mieszkalne przeznaczone dla chłopców oraz pokoje dla kadry. Przy Gimnazjum założono również ogród botaniczny. 

W cieniu pruskiego orła Hohenzollernów

Gdybyśmy udali się do której z miejskich tawern i przy kuflu elbląskiego piwa zapytali miejscowych o lokalne wieści i bolączki, mogliby nam opowiedzieć historię o wielkiej niesprawiedliwości, która spotkała miasto. Aby ją zrozumieć, trzeba się cofnąć aż do wydarzeń z połowy XVII wieku. W 1657 roku, podczas dewastującą Rzeczpospolitę wojny ze Szwecją, król Jan II Kazimierz porozumiał się z Fryderykiem Wilhelmem Hohenzollernem, elektorem brandenburskim i władcą Prus Książęcych. Owocem tego porozumienia były fatalne w skutkach traktaty welawsko-bydgoskie – Prusy Książęce znalazły się poza orbitą wpływów Rzeczpospolitej, co jednocześnie otworzyło szeroko wrota do sięgnięcia przez Hohenzollernów po koronę królewską oraz narodziny Królestwa Prus. 

Wśród zapisów traktatu znalazł się punkt odnoszący się do Elbląga. Miasto stało się zastawem pod pożyczkę 40.000 talarów, które Wielki Elektor przekazał polskiemu królowi, desperacko potrzebującego środków do dalszego prowadzenia wojny. Chociaż samego Elbląga Fryderyk Wilhelm nie zajął (bowiem nie wypełnił wszystkich swoich zobowiązań), jego roszczenia do miasta stały się solą w oku elblążan. W 1698 roku nowo obrany władca, August II Sas, podpisał z elektorem Fryderykiem III (który zaledwie trzy lata później zostanie pierwszym królem w Prusach) tajny układ zwany umową piską, który przekazywał Hohenzollernowi Elbląg w zamian za 150.000 talarów pożyczki. Fryderyk ochoczo przystał na takie warunki. 

Generał Wilhelm Brandt siłą wziął miasto w posiadanie, co spotkało się z oburzeniem całej Rzeczpospolitej. Naciski braci szlacheckiej oraz krajów ościennych doprowadziły do ponownych negocjacji. Elektor został zmuszony do zwrócenia Elbląga, w zamian za…300.000 talarów, które dodatkowo zabezpieczono zastawiając część klejnotów koronnych. Nie udało się jednak wypłacić całości tej kwoty, wobec czego w 1701 roku Fryderyk, już jako król w Prusach, zajął część posiadłości ziemskich Elbląga jako rekompensatę swoich krzywd. Elblążanie z dnia na dzień stracili dużą część swoich dochodów. Na domiar złego tocząca się właśnie wielka wojna północna przyniosła miastu okupację wojsk szwedzkich, rosyjskich…i saskich. Nieszczęście Elbląga zostało opisane przez Büschinga w jego dziele: 

Fortyfikacje, ku Żuławie są podłe, ale z drugiej strony nieco lepsze; z tym wszystkim, miasto te za najmocniejszą fortecę w Prusiech bywa miane. Obsada jej jest złożona z kilku Kompanii Polskiego Wojska Koronnego, w bramach mieszczanie na Warcie stoją, a przedmieścia od żołnierzy pruskich są osadzone. (…) W ugodzie Brombergskiej 1658, obiecanoć wprawdzie było Elektorowi Braneburgskiemu Fryderykowi Wilhelmowi, że on je tak długo w zastawie miał trzymać, aż pokiby mu niebyli wypłacone 400000 talerów, i 1660 znowu go w tym na piśmie upewniono. Jednakowoż on ani miasta nie dostał, ani pieniędzy, chociaż czwartej części ustąpił. 1698 wziął je był syn jego, ale 1700 znowu oddał Polakom, i zrzekł się prawa zastawnego, które do niego miał, za co mu 300000 talerów obiecano, i dla pewności tej summy ze Skarbu Królewskiego, niektóre klejnoty były dane. (…) Ponieważ zaś Elektor zapłaty swojej nie dostał, a tak, mocą kontraktu, objął dystrykt do miasta należący. 1703 było oblężone od Szwedów, i kontrybucja włożona, ale Moskale ie potym 1710, od nich przez Szturm odebrali. 

Wokół miasta – żuławskie pola oraz wsie 

Nie można się dziwić sromocie elblążan, którzy codziennie mogli przyglądać się pruskim żołnierzom strzegących zajętych przez siebie wiejskich posiadłości, które teraz przynosiły dochody obcemu królowi. 

Elbląg, podobnie jak Gdańsk czy Toruń, to nie tylko miasto właściwe, ale rozliczne należące do miasta posiadłości. Już za czasów krzyżackich Elblągowi nadano liczne ziemie między Nogatem a Elblągiem, na których powstało wiele osad oraz zakładów przemysłowych. 

Żuławy Elbląskie. Fragment mapy Johanna Friedricha Enderscha z połowy XVIII wieku. Źródło: Polona.pl

W XVI wieku Żuławy stały się popularną destynacją dla niderlandzkich imigrantów. Prześladowania wymusiły na naśladowcach Menno Simmonsa emigrację, a wielu z nich wybrało Prusy Królewskie, gdzie byli witani z otwartymi ramionami. “Olędrzy”, jak ich niekiedy nazywano, osiedlali się głównie na Żuławach, gdzie dzięki doświadczeniu w osuszaniu terenu zajęli się rolnictwem. Tworzyli małe osady, cieszące się dużą niezależnością; stronili od obcych, a swoje nabożeństwa odprawiali w prywatnych domach. Chociaż mennonitów już tutaj nie ma, pozostały relikty po ich wielowiekowej bytności – takie jak cmentarze czy piękne domy podcieniowe. Zajrzyjmy do Geografii:

Dystrykt miejski dzieli się na Elbląską Nizinę i Wyżynę. Do tamtej należy Elblągska Żuława, o której wyżej wzmianka się już stała. W obydwu, 10 jest ewangelickich wsi kościelnych, mianowicie: Furtenau, Gros-Mausdorf, Neu-heyde, Zeyer, Pomhrendorf (Pomorska Wieś), Trunz (Milejewo), Lenzen (Łęcze), i Filia Dorbek (Próchnik)

Mennonici pojawili się również w samym Elblągu. Chociaż w połowie XVI wieku wydano prawo które zabraniało Olędrom osiedlania się w mieście, nie było jednak gorliwie respektowane. Z czasem dawne edykty królewskie stały się martwym prawem, a mennonici mogli zdobyć nawet miejskie obywatelstwo. Stworzyli w Elblągu niewielką wspólnotę, która zajmowała się przede wszystkim handlem. Swoje praktyki religijne od 1590 roku odprawiali w kamienicy Josta von Kampena, mennonickiego kupca i obywatela Elbląga, przy ulicy Garbary 12. Ten budynek służył mennonitom aż do 1900 roku! Jest i o nim wzmianka w Geografii: 

Ewangelicy odprawują swoje nabożeństwo na wielkiej sali w pewnym domu, równie jako i mennonici zgromadzają się w domu. 

Jezioro Druzno – świadek historii 

Dwukrotnie Büsching wspomina o jeziorze Druzno (bądź Drużno). Pierwszy raz wspomina o jeziorze jako o źródle rzeki Elbląg; drugi raz przy okazji wzmianki o przydomku Elbląga:

[Elbląg] Dla jeziora Drausen w bliskości będącego, nazywa się takoż  »Urbs Drusiana«, i drugim jest miastem, między tak nazwanemi Wielkimi Miastami Pruskimi. 

W okolicy jeziora znajdowały się również posiadłości miejskie; większa część akwenu również znajdowała się we władzy mieszczan elbląskich (reszta znajdowała się w posiadaniu zamku w Malborku). Jeszcze na przełomie X i XI wieku Druzno było częścią Zatoki Gdańskiej; pod wodą znajdowała się duża część Żuław. Wskutek niesionego przez Wisłę i Noga mułu, zarastania oraz działalności człowieka, w XIV wieku dawna część Zatoki stała się jeziorem. 

Jezioro Druzno. Fragment mapy Johanna Friedricha Enderscha z połowy XVIII wieku. Źródło: Polona.pl

Zanim jednak do tego doszło, zanim ktokolwiek pomyślał o lokacji Elbląga, na brzegu przyszłego Druzna wyrosła osada handlowa, która przeszła do historii pod nazwą Truso. Tajemnicze siedlisko rozbudza wyobraźnię do dzisiaj. Wśród licznych hipotez największą popularnością cieszy się ta, która identyfikuje Truso z placówką handlową założoną przez wikingów w okolicy dzisiejszej wsi Janów.Był to istotny port na szlaku handlowym, prowadzącym ze Skandynawii na południe. Truso zostało założone najprawdopodobniej pod koniec VIII wieku na styku kultury skandynawskiej, staropruskiej i słowiańskiej. W Truso nie tylko handlowano, ale również prowadzono działalność rzemieślniczą. Leżący nad wodą port miał drewnianą zabudowę, wśród której rozpoznalibyśmy charakterystyczne podłużne domostwa wikingów. Pod koniec IX wieku do Truso dotarł Wulfstan z Hedeby, anglosaski podróżnik i kupiec, którego relacja została zamieszczona przez króla Alfreda Wielkiego w jego tłumaczeniu Siedmiu ksiąg historii przeciwko poganom antycznego historyka Orozjusza. Relację na język polski przetłumaczył Gerard Labuda:

 Wulfstan opowiadał, że jechał z Haede, że przybył do Truso w siedem dni i nocy, że okręt szedł przez całą drogę pod żaglami. (…) A Słowiańszczyznę mieliśmy aż do ujścia Wisły przez cały czas po prawej stronie. Wisła ta jest wielką rzeką i przez to dzieli Witland i kraj Słowian. A Witland należy do Estów. A taż Wisła wypływa z ziemi Słowian i spływa do Zalewu Estyjskiego, a ten Zalew Estyjski jest co najmniej piętnaście mil szeroki. Od wschodu spływa tutaj do Zalewu Estyjskiego rzeka Ilfing — z tego jeziora, nad którego brzegiem stoi Truso. I schodzą się tutaj w Zalewie Estyjskim od wschodu rzeka Ilfing z kraju Estów i od południa Wisła z kraju Słowian. Tutaj zaś Wisła zabiera rzece Ilfing jej nazwę i spływa z tego zalewu do morza w kierunku północno-zachodnim. I dlatego nazywa się to Wisłoujściem. 

Wulfstan nazywa Prusów Estami; rzeka Ilfing jest z kolei zapisem nazwy rzeki Elbląg. Kres pomyślności Truso nadszedł na przełomie X i XI wieku, kiedy rolę ważnego portu w regionie przejął Gdańsk. 

Elbląski epilog

Zanim zakończymy nasz spacer po dawnym Elblągu, trzeba wspomnieć o dzisiejszym mieście. Elbląg po zaciekłych walkach został zdobyty przez Armię Czerwoną w lutym 1945 roku, a miasto stało się morzem ruin, z których grabiono wszystko co wartościowe i możliwe do wywozu. W kolejnych latach cegły rozbiórkowe trafiały na place odbudowy Gdańska oraz Warszawy, a Stare Miasto stało się pustą przestrzenią z kilkoma wyspami odbudowanej  dopiero kilka dekad po wojnie architektury.

Plan Elbląga z 1657 roku. Źródło: Polona.pl

Postanowiono jednak odbudować elbląskie Stare Miasto. W latach osiemdziesiątych rozpoczęto pierwsze prace, które jednak dalekie były od ortodoksyjnego podejścia do rekonstrukcji, a które trwają do dzisiaj. Postanowiono odbudować Stare Miasto za pomocą tzw. retrowersji:  czyli zachowaniu parcel, siatki dawnych ulic i skali zabudowy, ale o formach jedynie w luźny sposób nawiązujących do oryginalnych budowli. Chociaż taka metoda szybko zdobyła popularność w całej Polsce, przyciągnęła również bardzo duże grono krytyków. Odbudowanym budynkom łączącym w sobie cechy modernizmu i historyzmu zarzuca się kiczowatość. Pozytywnym efektem tych działań były badania archeologiczne na niespotykaną wcześniej skalę – Elbląg jest bodaj najlepiej przebadanym pod tym kątem miastem całej Polski. 

Czy w takim razie warto odwiedzić Elbląg? Pomimo zagłady miasta po II wojnie światowej, warto wybrać się do tego miasta. Przechadzając się po ulicach Elbląga, możemy uchwycić ducha tego miejsca, który wciąż jest tutaj obecny. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *