Medycyna w dawnej Rzeczpospolitej

Medycyna w dawnej Rzeczpospolitej

Tak jak w innych europejskich krajach, Renesans przyniósł polskiej medycynie nowe prądy i rozwiązania – głównie przez ich recepcję z państw niemieckich i włoskich. Wśród wyższych warstw społecznych wzrastała świadomość potrzeby rozwoju nauk medycznych oraz konieczności korzystania z usług profesjonalnych medyków i aptekarzy, a wzorem dla szlachty i magnaterii stawał się sam dwór królewski. Jednocześnie zwiększyła się wiara w magię, alchemię i astrologię.


Coraz szersze upowszechnianie się wiedzy medycznej możliwe było dzięki drukowanym zielnikom, w których znajdowały się opisy ziół wraz z ich leczniczymi właściwościami. Do najważniejszych opracowań tego typu należały herbarze Stefana Falimirza (1534 r. – pierwszy wydany polski zielnik), Hieronima Spiczyńskiego (1542 r.), Marcina Siennika (1568 r.) oraz dzieło Szymona Syreniusza z Oświęcimia, którego data wydania – 1613 – może posłużyć jako symboliczny kres epoki Renesansu w rozwoju medycyny polskiej. Zielniki były opracowaniami bardzo szerokimi, ponieważ zawierały również opisy innych niż zioła środków leczniczych, przepisy kulinarne, czy porady i wskazówki dotyczące problemów dnia codziennego.

Z wielkich nazwisk lekarzy epoki odrodzenia działających w Rzeczpospolitej wymienić trzeba przede wszystkim trzy.

Ilustracja z dzieła O ziołach i o mocy ich Stefana Falimirza, Kraków 1534. Źródło: dbc.wroc.pl

Pierwszym z nim jest Józef Struś (1510 – 1568) z Poznania, nadworny lekarz Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Struś  uzyskał staranne wykształcenie w Akademii Krakowskiej oraz na Uniwersytecie w Padwie, gdzie mógł podjąć studia dzięki hojności swojego mecenesa Jana Łaskiego. Jako doktor nauk medycznych spędził w Padwie dwanaście lat, zajmując się głównie zagadnieniami z dziedziny kardiologii oraz budowy naczyń tętniczych, zajmował się również tłumaczeniem dzieł medycznych Galena z greki na łacinę. Za swój wkład w rozwój nauki i działalność pedagogiczną został uhonorowany godnością prorektora padewskiego uniwersytetu – wykładów Strusia słuchał m.in wielki Wesaliusz, ojciec współczesnej anatomii.

Chociaż Struś wciąż odwoływał się w swoich pracach do Galena, jego dzieła charakteryzowały się świeżością i oryginalnością poglądów. Najsłynniejszym dziełem poznańskiego uczonego jest Sphigmicae artis, rozprawa w pięciu księgach o krążeniu i tętnie. Sphigmicae artis było owocem dwudziestoletniej czynnej pracy zawodowej Strusia, który jako jeden z pierwszych spróbował czytelnikowi zaprezentować puls za pomocą ilustracji oraz zauważył wpływ temperatury na tętno i sugerował istnienie nerwów naczynioworuchowych. Dzieło to cieszyło się niezwykłą popularnością i przyniosło Strusiowi międzynarodowe uznanie.  

Do Rzeczpospolitej Józef Struś wrócił w roku 1537. Wykładał na Akademii Krakowskiej, by później sprawować funkcję lekarza nadwornego królowej węgierskiej Izabelli, zaś od 1559 roku króla Zygmunta Augusta. Józef Struś zmarł w 1568 roku, według romantycznego przekazu niosąc pomoc poznańskiej biedocie podczas epidemii dżumy w tym mieście.

Kolejnym wielkim lekarzem tamtego okresu był Wojciech Oczko, wybitny badacz syfilisu i prekursor polskiej balneologii oraz nadworny lekarz trzech polskich monarchów: Zygmunta Augusta, Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy. Urodził się w  1537 r. w Warszawie, a od 1557 r. studiował na Akademii Krakowskiej, później zaś na uniwerystetach w Padwie i Bolonii.

Wojciech Oczko zasłynął przede wszystkim dwoma dziełami. Pierwszym z nich był traktat pt. Przymiot , poświęcony syfilisowi, czyli kile. Oczko docenił działanie rtęci w leczeniu tej choroby, jednocześnie jednak zdając sobie sprawę z wielkiego niebezpieczeństwa na jakie wystawiany jest pacjent podczas takiej kuracji: wszakoż chłopa mocnego obaczysz (…) w imię boże kurz (…) – jeśli tedy ujrzysz słabego, suchego (…) – nie kurz. Kurzeniem w staropolszczyźnie nazywano wdychanie oparów siarczków rtęci. Inną metodą aplikacji rtęci było tzw. mazanie, czyli wcieranie maści zawierającej  ten pierwiastek. Wojciech Oczko podaje receptę, według której można przyrządzić taką maść:

Merkuriusza prawie dobrego funt jeden, umorzywszy, a zastanowiwszy go, przydaj sadła albo smalcu świniego nie solonego, od błonek albo skórek obranego, i powoli rozpuszczonego, po tym przecedzonegom funtów trzy, w moździerzu kamiennym jeśli być może, wierciochem drewnianym trzy wolna, dotąd, aż się prawie dobrze umiesza, z maścią szarą tak stanie, abu gruwasłki albo ziarnka żadnego srebra dojrzećbyło, tą maścią mazać będziesz.            

Ilustracja z dzieła Sphigmicae artis Józefa Strusia. Źródło: Polona.pl

Polskie Cieplice niech po polsku mówią…

Drugim ważnym dziełem Wojciecha Oczki była praca poświęcona właściwościom wód leczniczych pt. Cieplice , w którym opisał uzdrowisko w Iwoniczu, i wody lecznicze Szkła i Jaworowa dzięki czemu stał się, jak już wspomniałem, prekursorem polskiej balneologii.

Dzieła te są ważne również z jeszcze jednego powodu – zostały spisane po polsku, przez co Wojciech Oczko był współtwórcą nowożytnej, polskiej terminologii medycznej. W przedmowie do Cieplic Oczko stwierdza:

Daleko dokładniej mógłbym napisać je po łacinie, ale polskie Cieplice niech po polsku mówią.

Ostatnim z wielkich polskich badaczy, żyjącym i tworzącym w epoce odrodzenia o którym chciałbym wspomnieć jest filozof i lekarz Sebastian Petrycy z Pilzna.

Petrycy jak prawdziwy humanista parał się wieloma dziedzinami – oprócz medycyny zajmował się się etyką, filologią, filozofią, tłumaczeniem  i własną twórczością literacką. Tak samo jak Struś i Oczko, również i Petrycy podejmował problem szerzących spustoszenie “chorób francuskich” – jako pierwszy rozróżnił nasienie i ropę podczas faz rzeżączki.

Najciekawsze jednak są spostrzeżenia Petrycego na styku dziedzin medycyny i socjologii. W swoich komentarzach do własnych przekładów dzieł Arystotelesa uczony z Pilzna zamieścił porady pedagogiczne dotyczące wychowania młodzieży – między innymi niezbędnej w prawidłowym wychowaniu higieny, ruchu i odpowiedniej diety. Wiele uwagi poświęcił również tematowi macierzyństwa, pisząc o właściwym doborze partnerów pod względem wieku (za idealny do spłodzenia potomstwa wiek Petracy uznał u kobiety 20 lat, u mężczyzny zaś 30) oraz o pożądanym zachowaniu kobiety w ciąży, które to uwagi nie straciły aktualności do dnia dzisiejszego.                 

Podsumowując – epokę odrodzenia w medycynie zarówno w szerszym, europejskim kontekście, jak i węższym, polskim, nie sposób wspomnieć o negatywnych jej cechach. Należy pamiętać, że przy jednoczesnym ogromnym  rozwoju anatomii, chirurgii i farmacji epoka renesansu to nie tylko zwycięski pochód idei humanizmu. To również niespotykane na taką skalę w średniowieczu palenie czarownic i heretyków na stosach, pogromy Żydów, żywa wiara w siłę (również medyczną!) magii i zaklęć oraz częste wybuchy pustoszących wsie i miasta epidemii.

Największym przełomem okazał się dla epoki odrodzenia rozwój anatomii człowieka. Był on impulsem do dalszych badań nie tylko nad ludzkim ciałem, ale również nad sposobami radzenia sobie z chorobami i urazami – rozwijała się farmacja, fizykoterapia, balneologia i chirurgia.

Na ziemiach polskich rozwój medycyny łączył się z recepcją dorobku i doświadczeń lekarzy z zachodu, jednak i wielu polskich akademików miało swój wkład w rozwój medycyny światowej. Na przełomie XV i XVI wieku swój rozkwit przeżywała Akademia Krakowska, by powoli ale nieubłaganie tracić znaczenie im bliżej było wieku XVII. W tej epoce inne miasta miały pełnić bardzo ważne role ośrodków naukowych – były to przede wszystkim Gdańsk.

Medycyna w XVII-wiecznej Europie….

Rozwój medycyny w XVII wieku wiązał się z dalszą kontynuacją prądów i idei powstałych w epoce odrodzenia, ale również z pojawieniem się oryginalnych poglądów filozoficznych. XVII wiek w historii medycyny można scharakteryzować kilkoma głównymi elementami.

Ilustracja z Oeuvres Ambrożego Paré. Źródło: archive.org

Pierwszym z nich jest rozwój chirurgii. Prekursorem gwałtownego rozwoju tej dziedziny medycyny był Ambroży Paré (1516 – 1590), który doświadczenie zdobywał tam, gdzie narodziła się współczesna chirurgia – na polach bitewnych. Jako pierwszy zastostował metodę podwiązywania tętnic przy amputowaniu kończyn, skrytykował również powszechną praktykę zalewania ran postrzałowych gorącym olejem.

Symptomatyczne było pochodzenie tego chirurga, bowiem to właśnie Francja w XVII wieku miała stać się miejscem szczególnie sprzyjającym rozwojem tej nauki. Władysław Szumowski łączy to zjawisko z częstymi wojnami prowadzonymi przez francuskich monarchów i zapotrzebowaniem na chirurgów w warunkach wojennych. Powstałe w 1311 r. Kolegium św. Kosmy, zajmujące się kształceniem chirurgów, przekształciło się w XVII wieku w nowożytną École de chirurgie  (Szkołę chirurgii).

Kolejnym elementem który miał wielki wpływ na rozwój medycyny była mechanistyczna filozofia Kartezjusza. Wprowadzenie poszukiwania metod pewnych i niezawodnych, opartych głównie na doświadczeniu, było wyłomem w silnie jeszcze stojącym gmachu scholastyki. Kartezjanizm, który charakteryzował się sceptycyzmem metodycznym i dążeniem do analitycznego poznania, nie mógł pominąć również medycyny. Kartezjusz traktował ludzkie ciało jako maszynę, i wychodząc z tego punktu, uznał że wszystkie zjawiska zachodzące w ludzkim organizmie mają charakter mechaniczny – przekonanie iż czynności narządów można porównać do pomp, sit, filtrów itp. stało się w XVII wieku bardzo popularne.

Taki pogląd inspirował wielu lekarzy i naukowców. Przykładem może być działalność Włocha Santorio Santoriego (1561-1636), który wprowadził do praktycznej medycyny takie przyrządy jak termometry, narzędzia do pomiaru pulsu (pulsilogia) i różnorakie wagi. Pomiary wagi u Santoriego przybrały niemal formę obsesji – przez lata mierzył siebie, wszystkie przyjmowane pokarmy oraz wydalane ekskrementy, dzięki czemu doszedł do wniosków, które miały być fundamentem nauki o metabolizmie. Santorio Santorini znany jest ze swojego eksperymentu, podczas którego ważył siebie w najróżniejszych okolicznościach, dzięki czemu doszedł do wniosku iż pocenie się skutkuje utratą wagi – fakt ten próbował wykorzystać praktycznie.

Ilustracja z dzieła Williama Harveya Exercitatio anatomica d emotu cordis et sanguinis in animalibus, Frankfurt 1628. Źródło: archive.org

Z filozofią mechanistyczną i rozwojem XVII – wiecznej medycyny wiąże się jeszcze jedno wielkie nazwisko – Williama Harveya (1578 – 1675). Największym wkładem tego Anglika w postęp nauki były jego badania nad krążeniem krwi. Harvey, między innymi dzięki badaniom prowadzonym na zwierzętach, zrozumiał działanie zamkniętego układu tętnicznego i działanie serca jako pompy. Wykazał iż krew nieustannie krąży w organizmie, tłoczona przez serce – co idealnie wpisywało się w koncepcję medycyny mechanistycznej. Najważniejszym dziełem Harveya było Exercitatio anatomica d emotu cordis et sanguinis in animalibus, wydane w 1628 r. we Frankfurcie i wielokrotnie wznawiane.

Odkrycia Harveya przyczyniły się do popularyzacji kartezjanizmu i koncepcji Francisa Bacona. Bacon stworzył teorię empiryzmu, w której centralną rolę przypisywał doświadczeniu i eksperymentowi. W swojej twórczości Bacon poświęcał dużo miejsca lekarzom, traktując tę profesję z szacunkiem. Postulował on wprowadzenie do medycyny elementów przyrodoznawstwa i przeprowadzania licznych badań na żywych organizmach. W swoim dziele Novum Organum wyrażał konieczność wprowadzenia eksperymentu do praktyki medycznej. Na kanwie myśli Bacona zapoczątkowane zostało wprowadzenie kształcenia klicznego.

Prąd, u którego fundamentów legły poglądy mechanistyczne Harveya i Bacona, nazwany został jatrofizyką. Za najwybitniejszego jatrofizyka można uznać wspomianego już wyżej Santorio Santorinego.

 Alchemia XVI – wieczna znalazła swoją kontynuację w jatrochemii, czyli poglądzie który zakładał zrozumienie procesów fizycznych i chemicznych które zachodzą w człowieku i jego organizmie za klucz do dalszego rozwoju medycyny.

Nasłynniejszym jatrochemikiem XVII wieku był Johan Baptist van Helmont, który uznał trawienie za najważniejszy proces chemiczny zachodzący w ludzkim organizmie – wychodząć z tego założenia van Helmont stwierdził, że choroba to nic innego jak nieprawidłowości w działaniu żołądka i zaburzenia procesów w nim się odbywających.

…oraz w Rzeczpospolitej

W przeciwieństwie do poprzedniego stulecia, XVII wiek odznaczał się w rozwoju polskiej medycyny (nie licząc pewnych wyjątków) pewnego rodzaju stagnacją. Widoczny był niski poziom Akademii Krakowskiej, nie tylko zresztą w kształceniu w zakresie nauk medycznych, ale również innych gałęzi nauki. Kryzys objął niemalże całe szkolnictwo w Rzeczpospolitej, które odznaczało się zaniedbaniem i zacofaniem. Symptomy te miały być przezwyciężone dopiero w czwartej dekadzie XVIII wieku.

Najstarsze przedstawienie ikonograficzne Collegium Minus. Widok kwartału uniwersyteckiego z końca XVII w. Rysunek w Liber Diligentiarium z roku 1699.Źródło: archeo.uj.edu.pl

Szukając powodów takiego stanu rzeczy, współcześni zwracali uwagę na niskie uposażenia kadry naukowej, powrót do scholastycznych metod kształcenia, skostniały i przestarzały system nauczania w rozsianych po kraju kolegiach jezuickich. Za najbardziej jaskrawy przykład takiego stanu rzeczy może posłużyć przykład anatoma Jana Tońskiego, który w 1647 starał się o posadę na krakowskiej wszechnicy. Początkowo jego dysertacja oparta na nowoczesnych teoriach Harveya dotyczących krążenia została odrzucona przez władze uniwersyteckie, zaś Toński rok później uzyskał swój stopień na podstawie pracy o anginie.

Krytykę jezuickich sposobów kształcenia przeprowadził Jan Brożek, rektor Akademii Krakowskiej. Brożek był zwolennikiem teorii kopernikańskiej i pierwszym biografem wielkiego astronoma oraz propagował znaczenie matematyki w medycynie. Z jezuitami był w konflikcie z powodu zapędów zakonu do przejęcia jedynej w Polsce  wyższej uczelni, na której wykładano medycynę. Brożek opublikował drukiem krytykę zakonu, w którym zarzucał jezuitom archaiczność ich systemu kształcenia młodzieży.

Oczywiście pomimo ogólnego klimatu stagnacji, który dotknął w tym czasie polską medycynę i naukę, nie oznaczało to całkowitego regresu.  

  Nowoczesne poglądy i dzieła docierały nad Wisłę, niejednokrotnie znajdując tutaj swoich naśladowców.  Do wybitnych lekarzy epoki baroku działających w Polsce należy zaliczyć Jana Jonstona, lekarza rodu Leszczyńskich. Z pochodzenia Szkot, Jonston był twórcą mnóstwa dzieł o tematyce medycznej, jak chociażby słynnego traktatu Idea universae medicinae practicae, będącego podręcznikiem medycyny i podsumowaniem ówczesnej wiedzy w tym zakresie. Jonston, jako kalwinista, wypowiadał się również dobitnie o etyce lekarskiej, potępiając chciwość i zachłanność medyków.

W przeciwieństwie do Jonstona, który był raczej encyklopedystą niż odkrywcą, wspomniany już Jan Toński mógł pochwalić się osiągnięciami na polu postępu medycyny. Zainicjował w Krakowie powszechne wykonywanie sekcji zwłok oraz jako pierwszy w Polsce aktywny medyk zwracał uwagę na odrębną fizjologię krążenia płodowego, co było skutkiem dobrej znajomości prac Harveya.

W XVII w. w Polsce popularnością cieszyło się wykorzystywanie mocnego alkoholu jako remedium na dolegliwości. I tak wódka z anyżem miała być doskonałym środkiem na trawienie i pozbycie się toksyn z organizmu, a nalewka na bazie cynamonu miała skutecznie koić ból nerek oraz oczu. Wyroby takie służyły nie tylko do użytku wewnętrznego, ale również do zewnętrznego.

Szczególna rola Gdańska w XVII-wiecznej Polsce

Na tle odmalowanej wcześniej stagnacji w nauce i kształceniu wybija się Gdańsk, który w XVII wieku był ważnym ośrodkiem naukowym w rozwoju medycyny, słynnym przede wszystkim z postępów w anatomii i chirurgii.

Gdańskie Gimnazjum Akademickie, założone w 1558 roku, nominalnie nie było szkołą uniwersytecką, jednak nauczanie w nim stało na bardzo wysokim poziomie, czego dowodem jest fakt iż jego absolwenci starający się o przyjęcie na uniwersytety w Niemczech (w takich miastach jak Wrocław, Getynga czy Rostok) przyjmowani byli od razu na trzeci rok.

Największy rozwój Gimnazjum datuje się od roku 1580, kiedy to posadę  profesora medycyny obejmuje Johann Mathesius z czeskiego Jáchymova.

Z gdańskim ośrodkiem naukowym związanych jest szereg liczących się w historii medycyny nazwisk.

Gdańsk na przełomie XVI i XVII wieku – tzw. plan sztokholmski. Źródło: Krigsarkivet

Pierwszym z nich jest anatom Joachim Oelhafius, absolwent Gimnazjum Akademickiego, który w 1618 roku przeprowadził słynną publiczną sekcję zwłok zdeformowanego dziecka pochodzącego z Pruszcza Gdańskiego. Była to pierwsza publiczna sekcja zwłok w tej części Europy. Oelhafius zapraszał do Gdańska licznych badaczy i naukowców zainteresowanych anatomią, opublikował również szereg prac z zakresu anatomii, m. in. De foetu humano , traktujący o fizjologii płodu czy De cerebro problemata , w którym to opisał pod kątem anatomii ludzki mózg z podziałem na komory. Oelhafius był czynnym wykładowcą w Gimnazjum, zaś jego działalność pedagogiczna i naukowa stanowiła inspirację dla kolejnych pokoleń absolwentów gdańskiej szkoły.

Innym wybitnym naukowcem związanym z Gdańskiem był przybyły ze Szczecina Wawrzyniec Eichstadius, podobnie jak Oelhafius zajmujący się anatomią. Eichstadius interesował się przede wszystkim schorzeniami występującymi u noworodków i kontynuował zapoczątkowaną przez Oelhafiusa tradycję publicznych sekcji zwłok.

Z XVII – wiecznym gdańskim ośrodkiem naukowym związany był Izrael Condradt, lekarz królewski i fizyk miejski, który prowadził badania nad zimnem, będąc prekursorem teorii o hibernacji.  Badał wpływ niskich temperatur na krew ludzką i zwierzecą, co miało się stać przełomem w koncepcji konserwowania krwi do celów medycznych.

Daniel Gabriel Fahrenheit (1686-1736), jeden z najbardziej znanych gdańszczan, był fizykiem i inżynierem. Jego wkład w rozwój medycyny to wynalezienie termometru rtęciowego i skali temperatur, która jest używana do dnia dzisiejszego w Stanach Zjednoczonych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *