“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

Kardynał Caetani został wysłany do Polski z misją niezwykłej wagi. Ten przedstawiciel papieża Klemensa VIII miał nakłonić Rzeczpospolitą do zaangażowania się w działania Ligi Świętej, zawiązanej przeciwko imperium tureckiemu. Jeden z członków legacji, papieski ceremoniarz Giovanni Mucante, pozostawił po tej wizycie diariusz. Odmalował w nim fantastyczną  panoramę XVI-wiecznego Krakowa, dzięki której możemy przenieść się do stolicy Rzeczpospolitej A.D. 1596. 


Panorama Krakowa, będąca pokłosiem podróży palatyna Ottheinricha w latach trzydziestych XVI wieku. Źródło: Wikimedia Commons

Enrico Caetani został obarczony przez papieża niełatwym zadaniem. Monarchia Habsburgów, która przystąpiła do wojny z Turcją z 1593 roku, na początku stała na placu boju osamotniona wobec potężnej armii sułtana. Dla Klemensa VIII było jasne, że upadek Wiednia będzie zarazem przypieczętowaniem dalszej nieuniknionej ekspansji Osmanów, których oddziały zagrożą samemu Rzymowi. Chcąc temu zapobiec, papież podjął próbę skonstruowania wielkiej koalicji antytureckiej. W planach Klemensa VIII, któremu sprawy Rzeczpospolitej były bliskie, potężne państwo polsko-litewskie miało być jednym z najważniejszych ogniw łączących cały sojusz. 

“[Zygmunt III] Jest to pan największej gorliwości i pobożności. Co dzień odprawia pacierze kapłańskie, jak gdyby był księdzem, co dzień słucha mszy czytanej, a potem śpiewanej i kazania. Posty zachowuje świętobliwie, wstrzymuje się od łoża małżeńskiego co środa i piątek, tudzież na dwa dni przed spowiedzią i na dwa po spowiedzi.”

– Giovanni Mucante

Celem kardynała był Kraków, stolica Rzeczpospolitej. Zamierzał spotkać się tam z królem Zygmuntem III Wazą, który jednak nie pałał wielką miłością do domu austriackiego, chociaż było to istotne zagadnienie jego polityki zagranicznej. Wszak nie minęła jeszcze dekada od momentu, kiedy Zygmunt pokonał podczas wolnej elekcji arcyksięcia Maksymiliana III Habsburga. Ten nie pogodził się jednak z takim obiegiem spraw i postanowił zagarnąć koronę siłą.  Austriackie wojska oblegały nawet sam Kraków, ale ścigający je hetman wielki koronny Jan Zamoyski pobił je pod Byczyną, a pretendenta do polskiego tronu wziął w niewolę. Pomimo podpisanych porozumień między cesarzem a królem polskim, arcyksiąże Maksymilian w 1596 roku, czyli w czasie wizyty Caetaniego, wciąż używał polskiego tytułu królewskiego. 

Najstarsza panorama Krakowa, opublikowana w Kronice Świata Hartmanna Schedla z 1493 roku. Jest to widok średniowiecznego miasta od strony północno-wschodniej. Źródło: Polona.pl

1596 rok to też ważna cezura w historii Krakowa. Król Zygmunt III opuścił zamek na Wawelu i udał się do Warszawy, która zaczęła zyskiwać na znaczeniu jako miasto rezydencjonalne władców Rzeczpospolitej. Powoli nadchodził zmierzch złotej epoki Krakowa, która trwała przez całe ostatnie stulecie. W XVI wieku stołeczne miasto, dzięki obfitemu handlowi, było niezwykle bogate, zaś kolejni królowie i najbogatsi mieszczanie upiększali stolicę sztuką i architekturą renesansu. Do Krakowa ściągało wielu Włochów, którzy przynosili ze sobą wiedzę i wrażliwość z Półwyspu Apenińskiego.  Kwintesencją złotego wieku Krakowa niech będą słowa samego Mucantego:

Nie rozumiem, żeby było drugie miasto tak obficie opatrzone we wszystko, jak Kraków, i sprawiedliwe jest tu dawne przysłowie, iż gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem.

Przyjrzymy się zatem relacji papieskiego ceremoniarza. W naszej podróży w czasie wizualnymi pomocami będą:

1) Najstarsza panorama Krakowa, opublikowana w Kronice Świata Hartmanna Schedla z 1493 roku. Jest to widok średniowiecznego miasta od strony północno-wschodniej; 

2) Panorama Krakowa, będąca pokłosiem podróży palatyna Ottheinricha w latach trzydziestych XVI wieku. Stworzone na polecenie palatyna rysunki akwarelą są jednymi z najstarszych przedstawień miast w naszej części Europy; oprócz Krakowa niezwykle cenne są panoramy niektórych miast śląskich. Chociaż nie możemy z całą pewnością stwierdzić, kto był autorem rysunków, badacze skłaniają się ku osobie Mathiasa Gerunga;

3) Kolorowy widok Krakowa z 1618 roku, opublikowany w  dziele Civitates Orbis Terrarum.

Sławne opactwo benedyktyńskie w Tyńcu

Orszak kardynała Caetaniego przekroczył granicę pomiędzy Śląskiem (wchodzącym ówcześnie w skład monarchii Habsburgów) niedaleko Byczyny, przez którą biegł stary trakt do Polski. Niedaleko tego miasteczka wojsko hetmana Zamoyskiego pobiło popleczników arcyksięcia Maksymiliana. 

Fragment najstarszej panoramy Krakowa – symboliczne przedstawienie opactwa w Tyńcu.

Dnia 11 czerwca 1596 o cztery mile za Byczyną zostawiliśmy w tyle za sobą Śląsk i wjechaliśmy do Królestwa Polskiego. We środę 12 cały dwór kardynała-legata wyjechał prosto do Krakowa; sam legat zatrzymał się w opactwie księży benedyktynów o milę od Krakowa, nad rzeką Wisłą; tu zanocował legat, nazajutrz był na zwykłym nabożeństwie Bożego Ciała (…).  

Sam legat, w przeciwieństwie do reszty swojej świty, nie ruszył od razu do Krakowa. Najpierw odwiedził opactwo księży benedyktynów o milę od Krakowa, czyli sławny Tyniec. Klasztor, zbudowany na wzgórzu u stóp Wisły, cieszył się niezwykle starym rodowodem. Chociaż początki opactwa spowite są mgłą niepewności, większość historyków przyjmuje że była to fundacja księcia Kazimierza Odnowiciela z 1044 roku. Sprowadzeni tutaj mnisi mieli wspierać władcę w jego dziele odbudowy młodego państwa oraz kontynuować chrystianizację, która budziła opór kmieci. 

Na Wzgórzu Klasztornym wzniesiono pierwszą, romańską świątynię i zabudowania klasztorne. Z biegiem czasu opactwo zostało otoczono murem obronnym: położenie blisko granicy państwowej oraz przy ważnej przeprawie wiślanej sprawiało, że benedyktyni byli narażeni na ataki. W XV wieku cały zespół zyskał gotycki charakter. W XVI wieku Tyniec, dzięki licznym nadaniom ziemskim, był jednym z najbogatszych opactw w całym królestwie. W czasie wizyty kardynała opatem w Tyńcu był Mikołaj Mielecki, na którego kadencję przypada apogeum świetności klasztoru i próby przeprowadzenia reform w duchu potrydenckim. 

Po krótkiej wizycie w Tyńcu legat Caetani ruszył na północ, do Balic. 

Balice: renesansowa brama na drodze do Krakowa

Drewniana rezydencja rycerska w Balicach (pierwsza wzmianka o tej wsi pochodzi z 1229 roku) powstała już w średniowieczu. W czasie wizyty kardynała w Balicach znajdował się renesansowy pałac, wzniesiony kilkadziesiąt la wcześniej z inicjatywy Jana Bonera. W 1596 roku znajdował się w rękach podskarbiego wielkiego  koronnego Jana Firleja. Jego bratem przyrodnim był Henryk Firlej, który przybył do ojczyzny w orszaku legata, bowiem od kilku lat wspinał się po szczeblach duchownej kariery w  Rzymie; piastował honorowy urząd  papieskiego pokojowca. 

Po obiedzie zajechał do Balic, dóbr Jana Firleja, wojewody krakowskiego, brata monsignora tegoż imienia. Pałac w tych dobrach, piękny i obszerny, drewniany jednak, ogród rozkoszny, pełny owoców, takich nawet, które w naszym kraju są rzadkie, jako to: winogron, fig, brzoskwiń, moreli etc. Przez trzy dni zatrzymał się kardynał w tym przyjemnym miejscu, z prałatami i dworem swoim, i przez cały ten czas podejmowany był kosztem wojewody. Po dwakroć odwiedzał go kardynał Radziwiłł i raz przywiózł mu list od króla. 

Niezwykły opis hodowanych w okolicy owoców jest zgodny z rzeczywistością. Była to zasługa jednego z poprzednich właścicieli majątku, Seweryna Bonera (1486-1549), królewskiego bankiera. Uczynił on z Balic swoją podmiejską siedzibę, i wzniósł tutaj dwór z modrzewia. Winnica założona przez Bonera przetrwała do naszych czasów w nazwie wzniesienia pomiędzy Balicami a Aleksandrowicami, które nosi miano Winnej Góry. Ta piękna siedziba z ogrodem, winnicami i przyjemnym renesansowym dworem była dla wielu ważnych gości zmierzających do stolicy ostatnim przystankiem przed wkroczeniem do miasta. Bywali tutaj  możni tego świata: Henryk Walezy, zmierzający do swojego nowego królestwa, córka Zygmunta Starego Jadwiga, czy przyszła królowa Polski, arcyksiężniczka Katarzyna Habsburżanka. Kres świetności tego arkadyjskiego podkrakowskiego zakątka przyniósł wiek XVII, który zmniejszył rolę Krakowa i przyniósł niszczycielską wojnę ze Szwedami. 

Wjazd do miasta. Najważniejsze świątynie

Kościół Mariacki – fragment panoramy Krakowa z lat trzydziestych XVI wieku. Źródło: Wikimedia Commons

Po kilku dniach spędzonych w idyllicznych Balicach, kardynał wyruszył w dalszą drogę, do samego Krakowa, aby dołączyć tam do reszty swojej świty i rozpocząć pertraktacje dyplomatyczne. 

Wjechaliśmy zatem do miasta przy huku dział, odgłosie trąb, kotłów i fletów. Lubo zdaniem moim kardynał nie powinien był zsiadać przed innym kościołem, jak przed katedrą, przecież zsiadł przez dużym i pięknym kościołem Panny Marii, po modlitwie udał się na zamek do kościoła św. Stanisława, gdzie mu po wnijściu podano święconą wodę, kadzidło etc. Po odśpiewaniu Te Deum laudamus wsiadł legat do karety ks. kardynała Radziwiłła i odwiezionym został do pałacu tegoż księcia, blisko kościoła OO. Franciszkanów.. 

To musiał być wspaniały widok! Caetani wjechał do stolicy uroczyście, witany z przepychem i wielką pompą. Kardynał nie udał się od razu na zamek, ale ale poświęcił chwilę na podziwianie jednej z najważniejszych świątyń Krakowa, czyli kościoła Mariackiego. Ta piękna, gotycka bryła została zbudowana pod koniec XIII wieku na miejscu starszego, romańskiego kościoła. W kolejnych stuleciach fara była przebudowywana i powiększana o kolejne kaplice. Jeszcze w XV wieku wieża północna została podwyższona. Caetani mógł podziwiać przepiękny gotycki hełm z 1478 roku, dzieło mistrza Macieja Heringka: iglica otoczona wieńcem wieżyczek jest do dzisiaj jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krakowskiego krajobrazu. We wnętrzu kościoła legat musiał zwrócić uwagę na osławiony ołtarz główny, czyli dzieło norymberskiego mistrza Wita Stwosza. Wokół bazyliki rozciągał się ogrodzony murem cmentarz, co było standardem przy kościołach aż do XIX wieku. 

W zastępstwie króla Zygmunta III, papieskiego legata przywitał Jerzy Radziwiłł. Ten wpływowy kardynał, po przekonwertowaniu się z kalwinizmu na katolicyzm, stał się zagorzałym orędownikiem swojej nowej wiary i reform potrydenckich w duchu kontrreformacji. Dodatkowo Radziwiłł był członkiem stronnictwa popierającego Habsburgów, co łączyło się z interesami papieża. Obserwowani przez tłumy mieszczan i szlachciców, orszak przybyszów z Włoch udał się do katedry na Wawelu, czyli do kościoła św. Stanisława i św. Wacława. 

Katedra Wawelska – fragment panoramy Krakowa z 1618 roku. Źródło: Polona.pl

Katedra była najważniejszą świątynią Królestwa. Tutaj koronowano władców Polski, począwszy od Władysława Łokietka w 1320 roku. W kościele chowano również polskich władców, najpierw bezpośrednio pod posadzką, później w specjalnie przygotowanych kryptach. Zanim zbudowano gotycki kościół, na jego miejscu istniały wcześniej dwie poprzednie, romańskie świątynie. Ich relikty były częściowo wkomponowane w nową, gotycką konstrukcję, zainicjowaną przez biskupa Nankera w pierwszej połowie XIV wieku. Kolejni władcy upiększali i rozbudowywali kościół. 

W 1531 roku ukończono budowę kaplicy, ufundowanej przez króla Zygmunta I Starego, chcącego zapewnić sobie i swoim bliskim godne miejsce pochówku. W ten sposób powstała Kaplica Zygmuntowska, czyli jeden z najważniejszych zabytków architektury renesansu w Polsce i pierwszy całkowicie wybudowany w tym stylu w całym Królestwie. Kaplica została zwieńczona charakterystyczną kopułą, która odróżniała się od reszty wawelskich wież, widocznych na starych walutach i rysunkach Krakowa. Podczas wizyty legata w kaplicy znajdowały się już  nagrobek Zygmunta I Starego i Zygmunta Augusta, który sam w sobie stanowił przykład pięknej renesansowej rzeźby, będącej inspiracją dla innych artystów i fundatorów w Rzeczpospolitej. Kilka miesięcy po wyjeździe Caetaniego z Krakowa dołączyła do nich Anna Jagiellonka. 

Kaplica Zygmuntowska – fragment panoramy Krakowa z lat trzydziestych XVI wieku. Źródło: Wikimedia Commons

Po odprawieniu modlitw, Enrico Caetani został odprowadzony do Pałacu Biskupiego (kardynał Radziwiłł piastował również godność biskupa krakowskiego), który pozostał jego rezydencją na czas pobytu w Krakowie. 

“Miasto Kraków jest formy prawie okrągłej”…

Po kronikarskim obowiązku odnotowaniu wjazdu swojego pryncypała, Giovanni Mucante więcej miejsca poświęca samemu miastu. Zrobiło ono na Włochu bardzo duże wrażenie, a dzięki jego relacji możemy przenieść się do polskiej stolicy wciąż przeżywającej swój najświetniejszy okres, z uliczkami wypełnionymi kupcami porozumiewający się dziesiątkami różnych języków.

Miasto Kraków nie jest zbyt wielkie, formy prawie okrągłej, w godzinie je obejść można. Otaczają je mury i baszty, okólne fosy, gdy potrzeba, napełnione być mogą wodą. Jest bram dziewięć, nie bardzo odległych jedna od drugiej. Domy wewnątrz są wszystkie z kamienia lub cegły, lecz po większej części pokryte gontami; jest w nim wiele pięknych kościołów, o których później powiemy. 

Zacznijmy od liczby ludności. Pod koniec XVI wieku Stare Miasto w Krakowie zamieszkiwało około 20 tysięcy osób, co na tamte czasy było stosunkowo niewielką liczbą ludzi. Trzeba jednak pamiętać, że w połowie stulecia miasto zostało zdziesiątkowane przez epidemię; kolejne tysiące zamieszkiwały okoliczne wsie, krakowskie przedmieścia i miasta, z których dwa cieszyły się największą sławą: Kazimierz i Kleparz. Jednak wciąż daleko było krakowskiej metropolii do wielkich miast Italii (dane podane w przybliżeniu) w tamtym okresie: 

Neapol350 000
Rzym150 000
Wenecja 120 000
Mediolan 100 000
Florencja70 000
Genua 70 000

Dla porównania, największym miastem Rzeczpospolitej był Gdańsk, który mógł się w tamtym czasie poszczycić 55.000 mieszczan. 

Od końca XIII wieku rozpoczęto prace, mające otoczyć całe miasto pierścieniem murów obronnych. Dodatkowo bezpieczeństwo mieszczan zwiększała fosa oraz osiem bram obronnych, wplecionych w system miejskich fortyfikacji. Najstarsza była Brama Rzeźnicza, zamurowana jeszcze w XVI wieku, której relikty zachowały się do dzisiaj. Jedyną zachowaną krakowską bramą jest Brama Floriańska. Mury miejskie rozebrano w pierwszej połowie XIX wieku, chociaż udało się zachować ich fragmenty. W miejscu dawnego ciągu murów oraz fosy założono słynne Planty, czyli popularny park miejski. 

Fosa oraz mury obronne – fragment panoramy Krakowa z lat trzydziestych XVI wieku. Źródło: Wikimedia Commons

Krakowski rynek niczym rzymska piazza

Włoski gość w swoim opisie nie mógł ominąć serca Krakowa, czyli słynnego Rynku Głównego. Ten regularny, wytyczony na planie kwadratu o bokach mających 200 metrów plac był jednym z największych targów średniowiecznej Europy. Wytyczenie Rynku jest następstwem lokowania Krakowa na prawie magdeburskim w 1257 roku. W nowe założenie wpleciono dawniejszą zabudowę w postaci dwóch kościołów. Rynek tętnił życiem; tutaj rzemieślnicy i kupcy sprzedawali swoje towary. Przestrzeń była wypełniona kramami i budami: 

W środku prawie samego miasta jest niezmierny plan czworograniasty; ten gdyby był uwolnionym z zawalających go klitek, okazałby się większym jak piazza navona. Są tam więzienia, budy z rozmaitymi towarami, sukiennicy, płóciennicy, kuśnierze etc. Stoi tam także kościół Św. Wojciecha, gdzie czasem każą po niemiecku. Cały prawie plac zajęty jest ławkami i kramami drewnianymi, gdzie znajdziesz rozmaitych rzemieślników, żelaza, tandety, szkła, owoce, leguminy, ogrodowiny i inne rzeczy do jedzenia. 

Pochodzący z Rzymu ceremoniarz papieski porównuje krakowski Rynek Główny do dobrze sobie znanej Piazza Navony. 

Stare Miasto w Krakowie – fragment planu z 1787 roku. Źródło: Polona.pl

Druga część artykułu ukaże się niebawem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *