Dom Poprawy dla “różnego rodzaju ludzi nieszczęśliwych”

Dom Poprawy dla “różnego rodzaju ludzi nieszczęśliwych”

W 1629 roku w Gdańsku powstał Zuchthaus, czyli Dom Poprawy. Kierowano tutaj na przymusową pracę ludzi, którzy w mniemaniu władz rokowali nadzieję na resocjalizację. Do tej grupy należeli włóczędzy, prostytutki oraz…cudzołożnicy. Kilkadziesiąt lat później wewnątrz murów Domu Poprawy wzniesiono dodatkowy budynek. Był to Raspelhaus,  ciężkie więzienie, które okryło się ponurą sławą w całej Rzeczypospolitej.  W 1721 roku niespełna dziewiętnastoletni Michał Kazimierz Radziwiłł, dziedzic bajecznej fortuny, z niecierpliwością przygotowywał się do swojej podróży po Europie. Z zamku w Człuchowie, gdzie Radziwiłł…

Read More Read More

“Ogromny zwierz i bardzo zdolny”, czyli najsłynniejsza słonica XVII wieku na jarmarku św. Dominika

“Ogromny zwierz i bardzo zdolny”, czyli najsłynniejsza słonica XVII wieku na jarmarku św. Dominika

18 sierpnia 1639 roku na gdańskim jarmarku św. Dominika w Gdańsku mieszczanie i podróżnicy oglądali niesłychane kuriozum – żywą słonicę, która nazywała się Hansken. Dla wielu z ciekawskich była to jedyna taka okazja w życiu. Nie straszna im była nawet epidemia dżumy, która grasowała po mieście i zbierała śmiertelne żniwo…

Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Chociaż wielu przybyszów narzekało na warunki podróżowania w dawnej Rzeczpospolitej, nie zraźmy się tymi relacjami. Wskoczmy na konia, wejdźmy do powozu, bądź, w przypadku pustej kiesy, wyruszmy pieszo w wędrówkę na północ, do nowożytnych Prus Królewskich. Naszym przewodnikiem będzie podręcznik do geografii Antona Friedricha Büschinga z XVIII wieku.

“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

Kardynał Caetani został wysłany do Polski z misją niezwykłej wagi. Ten przedstawiciel papieża Klemensa VIII miał nakłonić Rzeczpospolitą do zaangażowania się w działania Ligi Świętej, zawiązanej przeciwko imperium tureckiemu. Jeden z członków legacji, papieski ceremoniarz Giovanni Mucante, pozostawił po tej wizycie diariusz. Odmalował w nim fantastyczną  panoramę XVI-wiecznego Krakowa, dzięki której możemy przenieść się do stolicy Rzeczpospolitej A.D. 1596. 

Wilkołak w krainie Sarmatów

Wilkołak w krainie Sarmatów

Na naszych przodków czyhały liczne niebezpieczeństwa, ukryte w mroku na granicy rzeczywistości i fantazji. Czarownice wchodzące w konszachty z diabłem, strzygi, czy upiory powracające do świata żywych były dla ludzi równie  realne jak zaraza czy przemarsz wojska. W katalogu sił nieczystych grasujących po dawnej Rzeczpospolitej znalazło się miejsce dla potwora, który włada ludzką wyobraźnią do dzisiaj: dla wilkołaka. 

Zdobyć przestworza w »bani powietrznej«. Balony w dawnej Rzeczpospolitej

Zdobyć przestworza w »bani powietrznej«. Balony w dawnej Rzeczpospolitej

Człowiek od najdawniejszych czasów snuł fantazje o umiejętności latania. Utrwalony w naszej zbiorowej tożsamości grecki mit o Ikarze i Dedalu, którzy za pomocą sztucznych skrzydeł wznieśli się w powietrze, działał na wyobraźnię kolejnych pokoleń Europejczyków. W drugiej połowie XVIII wieku człowiek zrobił wielki krok w kierunku opanowania przestworzy, a Europa oszalała na punkcie nowego fenomenu: baloniarstwa.

Bazyliszek – postrach starej Warszawy

Bazyliszek – postrach starej Warszawy

Niegdyś niebezpieczeństwo czyhało wszędzie. Ludzie drżeli na myśl o wojnie czy skradającej się bezgłośnie zarazie, zaś każda klęska żywiołowa oznaczała nieustanną niepewność i walkę o przetrwanie. Nasi przodkowie obawiali się również namacalnego Zła, kryjącego się w cieniu na granicy widzialnej rzeczywistości. Zmarli powracający z zaświatów i potwory kryjące się w puszczach były tak samo prawdziwe jak powódź czy susza. Nie było to jedynie bajanie chłopów na wsi, o czym świadczy przekaz o wydarzeniach w XVI-wiecznej Warszawie, którą nawiedził bazyliszek.

Polska Szkoła Języków Orientalnych w Stambule

Polska Szkoła Języków Orientalnych w Stambule

Przez wieki, dzieje Rzeczpospolitej oraz Turcji były ze sobą splecione. Granica pomiędzy oboma krajami była niespokojna, a stawką rywalizacji była kontrola nad krainami leżącymi w basenie Morza Czarnego. Polskiemu królowi sen z powiek spędzały najazdy Tatarów, zaś sułtanowi – wycieczki Kozaków Zaporoskich. Jednak w okresie pokoju kwitnął handel oraz wymiana kulturalna. Brakowało jednak kompetentnych tłumaczy…

Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Przyjaźń polsko-węgierska jest do dzisiaj obecna w świadomości obu narodów. Chociaż, wbrew powszechnej opinii, stosunki między krajami bywały napięte (wystarczy chociażby wspomnieć politykę Gábora Bethlena czy Imre Tekielego), to granica państwowa między oboma królestwami była wyjątkowo spokojna. Miało to swoje odbicie w przenikaniu się kultury.