Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Podróżując do dawnej Rzeczpospolitej #1 Elbląg, małe wielkie miasto

Chociaż wielu przybyszów narzekało na warunki podróżowania w dawnej Rzeczpospolitej, nie zraźmy się tymi relacjami. Wskoczmy na konia, wejdźmy do powozu, bądź, w przypadku pustej kiesy, wyruszmy pieszo w wędrówkę na północ, do nowożytnych Prus Królewskich. Naszym przewodnikiem będzie podręcznik do geografii Antona Friedricha Büschinga z XVIII wieku.

“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

“Gdyby nie było Rzymu, tedyby Kraków był Rzymem”. Fantastyczna relacja z XVI-wiecznej stolicy Rzeczpospolitej część #1

Kardynał Caetani został wysłany do Polski z misją niezwykłej wagi. Ten przedstawiciel papieża Klemensa VIII miał nakłonić Rzeczpospolitą do zaangażowania się w działania Ligi Świętej, zawiązanej przeciwko imperium tureckiemu. Jeden z członków legacji, papieski ceremoniarz Giovanni Mucante, pozostawił po tej wizycie diariusz. Odmalował w nim fantastyczną  panoramę XVI-wiecznego Krakowa, dzięki której możemy przenieść się do stolicy Rzeczpospolitej A.D. 1596. 

Wilkołak w krainie Sarmatów

Wilkołak w krainie Sarmatów

Na naszych przodków czyhały liczne niebezpieczeństwa, ukryte w mroku na granicy rzeczywistości i fantazji. Czarownice wchodzące w konszachty z diabłem, strzygi, czy upiory powracające do świata żywych były dla ludzi równie  realne jak zaraza czy przemarsz wojska. W katalogu sił nieczystych grasujących po dawnej Rzeczpospolitej znalazło się miejsce dla potwora, który włada ludzką wyobraźnią do dzisiaj: dla wilkołaka. 

Zdobyć przestworza w »bani powietrznej«. Balony w dawnej Rzeczpospolitej

Zdobyć przestworza w »bani powietrznej«. Balony w dawnej Rzeczpospolitej

Człowiek od najdawniejszych czasów snuł fantazje o umiejętności latania. Utrwalony w naszej zbiorowej tożsamości grecki mit o Ikarze i Dedalu, którzy za pomocą sztucznych skrzydeł wznieśli się w powietrze, działał na wyobraźnię kolejnych pokoleń Europejczyków. W drugiej połowie XVIII wieku człowiek zrobił wielki krok w kierunku opanowania przestworzy, a Europa oszalała na punkcie nowego fenomenu: baloniarstwa.

Bazyliszek – postrach starej Warszawy

Bazyliszek – postrach starej Warszawy

Niegdyś niebezpieczeństwo czyhało wszędzie. Ludzie drżeli na myśl o wojnie czy skradającej się bezgłośnie zarazie, zaś każda klęska żywiołowa oznaczała nieustanną niepewność i walkę o przetrwanie. Nasi przodkowie obawiali się również namacalnego Zła, kryjącego się w cieniu na granicy widzialnej rzeczywistości. Zmarli powracający z zaświatów i potwory kryjące się w puszczach były tak samo prawdziwe jak powódź czy susza. Nie było to jedynie bajanie chłopów na wsi, o czym świadczy przekaz o wydarzeniach w XVI-wiecznej Warszawie, którą nawiedził bazyliszek.

Polska Szkoła Języków Orientalnych w Stambule

Polska Szkoła Języków Orientalnych w Stambule

Przez wieki, dzieje Rzeczpospolitej oraz Turcji były ze sobą splecione. Granica pomiędzy oboma krajami była niespokojna, a stawką rywalizacji była kontrola nad krainami leżącymi w basenie Morza Czarnego. Polskiemu królowi sen z powiek spędzały najazdy Tatarów, zaś sułtanowi – wycieczki Kozaków Zaporoskich. Jednak w okresie pokoju kwitnął handel oraz wymiana kulturalna. Brakowało jednak kompetentnych tłumaczy…

Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Tere-fere husarzu w kontuszu, czyli dziedzictwo historycznej przyjaźni. Hungaryzmy w polszczyźnie

Przyjaźń polsko-węgierska jest do dzisiaj obecna w świadomości obu narodów. Chociaż, wbrew powszechnej opinii, stosunki między krajami bywały napięte (wystarczy chociażby wspomnieć politykę Gábora Bethlena czy Imre Tekielego), to granica państwowa między oboma królestwami była wyjątkowo spokojna. Miało to swoje odbicie w przenikaniu się kultury.

Akademia Smorgońska, czyli szkoła tresury niedźwiedzi w dawnej Rzeczpospolitej

Akademia Smorgońska, czyli szkoła tresury niedźwiedzi w dawnej Rzeczpospolitej

Miasteczko Smorgonie, choć niewielkie, było malowniczym miejscem. Położone na lewym brzegu rzeki Wilii, Smorgonie leżały na ważnym szlaku handlowym łączącym Królewiec, Wilno oraz Moskwę. Osada znajdowała się na styku dwóch światów: litewskiego (a co za tym idzie, katolickiego) oraz ruskiego, czego wyrazem było sąsiadowanie ze sobą dwóch cerkwi oraz dwóch kościołów. W XVII wieku do tej barwnej mozaiki dołączył jeszcze jeden element: ośrodek tresury niedźwiedzi, znany jako Akademia Smorgońska.

Ah ta trudna mowa polska! Wycinki z dawnych relacji

Ah ta trudna mowa polska! Wycinki z dawnych relacji

“Przykładem tego, wielmożny Panie, może być słowo »Chrzeszcz« (nasz Scarabeus, albo giez), którego – podobnie jak różnych innych polskich słów – nawet miejscowi nie są zdolni wymówić, stąd też zawsze słychać w ich wypowiedziach rodzaj sepleniącego dźwięku samogłosek, których jednak nie zapisują.”

W dawnej kuchni #1 Co jedzono w Rzeczypospolitej Obojga Narodów?

W dawnej kuchni #1 Co jedzono w Rzeczypospolitej Obojga Narodów?

Zagraniczne jedzenie nas fascynuje. Intuicyjnie wiemy, czego oczekiwać po francuskiej, portugalskiej czy włoskiej kuchni. W minionych wiekach, podobnie jak dzisiaj, poznawanie obcych krain przez żołądek było niezwykle istotną częścią podróży. Wślizgnijmy się zatem do dawnej spiżarni i zobaczmy co jedzono w Rzeczypospolitej Obojga Narodów.